Rozwielitka’a'la’ma’cota

–
Na wydziale medycznym na Wandejskim Uniwersytecie Ludowym student Struszyński zdaje egzamin końcowy. Egzaminator pokazuje mu szkielet i pyta:
- Czyj jest to szkielet?
Aborcjusz siÄ™ zastanawia:Â
- Pies czy Rhadmor? E, nie, Rhadmor chyba żyje.
- To szkielet psa - odpowiada.Â
- Dobrze, a ten?
StruszyÅ„ski myÅ›li:Â
- Krowa albo bawół baridajski? Eee, skąd by mieli szkielet bawołu?
- To szkielet krowy - odpowiada.
- Dobrze, no i ostatni szkielet.
- Choroba, człowiek albo małpa - zastanawia się student. - Chyba człowiek, ale pewien nie jestem.
- No słucham? - ponagla egzaminator.
- Kurcze jak powiem człowiek a to będzie małpa to się zbłaźnię - zastanawia się nadal Struszyński.
DenerwujÄ…cy siÄ™ egzaminator podpowiada:Â
- No, o czym uczyliście się przede wszystkim przez ostatnie pięć lat?
- Niemożliwe? Wanda?
–
Przechodzi dwóch Sarmatów koł drzewa i jeden mówi do drugiego.
- Wiesz, tu pod tym drzewem doznałem pierwszego orgazmu, a najgorsze było to,że nakryła nas jej matka..
- I co powiedziała?
- A co miaÅ‚a mówić? Meeee…
–
Sosnowiecki pragnął zrealizować marzenie swego życia i zostać prezenterem radiowym w Sarmavoice. Jest tylko jeden problem: Sosnowiecki się jąka. Jego brat Magov zdawał sobie z tego sprawę, ale aby nie sprawiać mu przykrości towarzyszy mu podczas egzaminów.
- I co, przyjęli Cię? – pyta wychodzącego z sali brata.
- Nnnie… – odpowiada Sosnowiecki z marsowÄ… minÄ… - …jjjebani waaaandooofffobbiii!
–
U fryzjera w Lene:
- Dzień dobry panie Keane. Tniemy jak zwykle? O, a co się panu stało, ze ma pan takiego siniaka na karku?
- Byłem u lekarza, bo mam łupież. Zalecił mi nacierać włosy wodą toaletową.
- No i co?
- No i nacieraÅ‚em, nacieraÅ‚em, aż mi deska sedesowa spadÅ‚a na kark…
–
Spotyka się dwóch Natańczyków i jeden mówi do drugiego:
- Stary, tam w Sarmacji to jest prawdziwe życie nie to co u nas. Wstajesz rano i podają ci pyszne śniadanko do łóżka potem seks do południa. Po południu wykwintny obiad szampańskie desery i seks do kolacji. Kolacja - palce lizać, a po kolacji do późnej nocy seks ile tylko pragniesz.
- No, no, brzmi nieźle. A skąd ty to wszystko wiesz, byłeś w Sarmacji?
- Ja nie, ale moja siostra była.
–
Telefon do lombardu prowadzonego przez PupkÄ™ w Genosse o dwunastej w nocy:Â
- Dobry wieczór, towarzyszu Pupka, tu towarzysz Zaorski. Która jest godzina?
- Dwunasta w nocy.Â
- DziÄ™kujÄ™, towarzyszu. Åšpij spokojnie!Â
Za 10 minut znowu dzwoni telefon:Â
- Dobry wieczór. Tu Zaorski. Powiesz mi, towarzyszu - która jest godzina?Â
- Przecież niedawno dzwoniÅ‚eÅ›, towarzyszu?Â
- A ja wiem, ile czasu od tego minęło? MuszÄ™ wiedzieć dokÅ‚adnie, która godzina.Â
- 10 minut po północy!Â
- DziÄ™kujÄ™ bardzo, Towarzyszu!Â
Za pięć minut znowu dzwoni telefon:Â
- Dobry wieczór. Tu Zaorski. Powiesz mi, Towarzyszu Pupka - która jest godzina?Â
- Kurwa Twoja mać, Zaorski! Przyjeżdżaj tu natychmiast, zabieraj swój pierdolony, zastawiony, nic nie warty budzik i daj mi się wreszcie wyspać!
–
- Ty, Czekan, rozporek se zapnij.
- E, tam…
- Zapnij proszÄ™, obciach mi robisz na ulicy…
- A co tam, głupi rozporek, nikt nie widzi.
- To chociaż tego rozkołysanego chuja schowaj!
–
Pokłócili się trzej bohaterowie, który wiÄ™cej wody na chuju przeniesie. Avatar Chojnacki powiesiÅ‚ wiadro, przeszedł 5 metrów i upadÅ‚. Towarzysz StruszyÅ„ski powiesił trzy wiadra, przeszedł 20 metrów i upadÅ‚. MichaÅ‚ O’Rhada powiesiÅ‚ koromysÅ‚o, po trzy  wiadra z każdej strony i poszedÅ‚. Koledzy czekajÄ…Â go dzieÅ„, dwa, tydzieÅ„, w koÅ„cu postanowili go odszukać. IdÄ…, idÄ…, minął tydzieÅ„, nagle widzÄ…Â - leży O’Rhada martwy pod drzewem, a na gałęzi siedzi Karol Keane i śmieje się do rozpuku. Avatar i StruszyÅ„ski do niego z pretensjÄ…:
- Po kiego chuja rżysz? Nasz przyjaciel zmarł, a ty zachowujesz się jak debil!
Na co Keane:
- Ta… Jeszcze tak kretyÅ„skiej śmierci nie widziaÅ‚em! Patrzę - idzie O’Rhada, niesie na chuju koromysÅ‚o z wiadrami. Nagle TRACH! KoromysÅ‚o na pół i chujem w łeb!
–
Z pamiÄ™tnika Michasia Winnickiego - wyprawy misjonarskie do Scholandii. “KsiÄ…dz Herbert mi zdradziÅ‚, że jest kryptogejem. Ależ się ucieszyÅ‚em! Sam poczÄ…tek wyprawy i taki nabytek! Moje pożądanie rozbuchaÅ‚o się jak piec kowalski.
- Kryptogeju słodziutki, chcę zobaczyć, na co cię stać! - wyszeptałem zmysłowo.
On wziął mnie pod ramię i poszliÅ›my do koÅ›cioÅ‚a. ZdziwiÅ‚em siÄ™, że nie puknął mnie na plebani, ale zarazem ucieszyÅ‚em, że trafił mi się szalony fetyszysta, a nie kolejny nudziarz. Jeszcze bardziej się podnieciÅ‚em, gdy zeszliÅ›my do podziemia świÄ…tyni - ależ mi się trafił zboczuch! Jednak mój zapał jakby nieco siÄ™ ostudziÅ‚, kiedy Herbert wszedÅ‚ do jednej z krypt i zaczął ruchać truchÅ‚o jakiegoś starucha…
–
Rhadmor miał pecha w seksie. Chciał sobie zmarszczyć scholanda, ale go rozbolała głowa.
–
Pewien Nowalczyk napisaÅ‚ list do wÅ‚aÅ›ciciela maÅ‚ego hoteliku w Dreamlandzie, w którym chciaÅ‚ spÄ™dzić urlop: ”ChciaÅ‚bym zabrać ze sobÄ… psa. Jest dobrze wychowany, na pewno nie sprawi kÅ‚opotu. Czy nie bÄ™dzie miaÅ‚ Pan nic przeciwko temu, że bÄ™dzie razem ze mnÄ… spaÅ‚ w pokoju?”
Otrzymał odpowiedź następującej treści:
“Jestem wÅ‚aÅ›cicielem tego hotelu od wielu lat i w tym czasie nigdy żaden pies nie ukradÅ‚ mi rÄ™czników, poÅ›cieli czy też obrazu ze Å›ciany. Nigdy nie musiaÅ‚em wzywać policji z powodu tego, że jakiÅ› pies siÄ™ upiÅ‚ i zaczÄ…Å‚ siÄ™ awanturować w Å›rodku nocy. Nigdy też nie zdarzyÅ‚o siÄ™ żeby pies zniszczyÅ‚ wyposażenie hotelu lub nie zapÅ‚aciÅ‚ rachunku. Dlatego też bardzo chÄ™tnie powitam PaÅ„skiego psa w moim hotelu. A jeÅ›li PaÅ„ski pies porÄ™czy za Pana - Pan też może przyjechać.”
–
Å»ona wygÅ‚asza do Mardreda pretensje:Â
- Inni mężczyźni to potrafią ze cztery, pięć razy, a ty??
- Żaden problem, dziś ci udowodnię!
Wieczorkiem Mardret zabiera się do roboty - po drugim razie powiada- moment zdrzemnę się ociupinkę i zaczynamy abarotno - i tak dojechał do pięciu razy. Rano budzi się, patrzy na zegarek - a tu już 9-ta. Biegiem do pracy. Nieszczęśliwie w drzwiach nadział się na szefa. Tłumaczy, że sorry, ale korek w mieście, tą godzinę odrobi. Na to szef:
- Ta godzina to frajer, ale gdzie byłeś w poniedziałek, wtorek i w środę?!

