Michał O'Rhada on Lipiec 1st, 2009

goniec

Relacja sprzed meczu

Cała drużyna nerwowo przygotowuje się do dzisiejszego meczu z Trampkami. W końcu nie ma to – tamto, to porządny przeciwnik – i dlatego chcemy im wkopać jak najwięcej bramek – żeby być na komfortowej pozycji przed drugim meczem.

Chłopaki z GWS nie mają łatwej do przewidzenia taktyki – dlatego nie należy stawiać na jej rozgryzienie, a raczej – na jej przełamanie. To z kolei wymaga jednak dobrych graczy, którzy dadzą sobie radę z adwersarzami – a mimo wszystko Trampkarze górują nad nami jeżeli chodzi o umiejętności.

Tak czy inaczej – będzie to dla Celtyku bardzo trudny mecz – i jeżeli uda się nam wygrać, na pewno będzie to dobry znak na przyszłość.

Po meczu

To było nerwowe spotkanie dla nielicznych zgromadzonych na trybunach Estadio Fiesta GWS kibiców Celticu. Choćby dlatego, że w pierwszych minutach gracze Trampkarzy przeprowadzili szturm na połowę Celticu. Po krótkiej wymianie piłkarskich ciosów, wywalczyli rzut rożny, który wykonywał Superbi – a który wykorzystał Azanza, głową kierując piłkę do bramki i ustalając wynik na 1:0 w 6 minucie meczu.

Radość kibiców Trampkarzy stępiła nieco w następnej minucie kontuzja pomocnika – Urko Elloriagi. Dalej rozgrywka toczyła się podobnie – Trampkarze przeważali, ale Morwańczycy nie dopuszczali ich w pobliże swojej bramki. W 18 minucie sędzia Irre Levant mniej więcej w połowie połowy Trampkarzy podyktował rzut wolny. Wszystkich zaskoczył krok nowicjusza w drużynie (2 mecz), pomocnika Gerda Giese, który zamiast podać do któregoś z kolegów, skierował strzał wprost na bramkę. I zaskoczył tym całkowicie bramkarza Trampek, który bezradnie patrzył jak piłka trzepocze w jego siatce.

Reszta pierwszej połowy upłynęła na podobnych przepychankach w połowie pola – z niewielką przewagą Trampek, którym, mimo jeszcze dwóch szans, nie udało strzelić się kolejnego gola.

Dopiero druga połowa przyniosła, zgodnie z zasadą thrillerów wg. Hitchcoca*, wzmożenie się emocji. Wkrótce po jej rozpoczęciu, rozległ się jęk zawodu większości kibiców – to Gerd Giese po raz kolejny strzelił gola z rzutu wolnego, udowadniając, że to nie szczęście i zaskoczenie dało Celticowi pierwszą bramkę. Mimo że w tej połowie Tramki dominowały jeżeli chodzi o posiadanie piłki, to ich ataki były dość łatwo rozbijane.

W 79 minucie po raz kolejny Celtic zaatakował i znowu skutecznie, tym razem piłkę do bramki skierował Babington, po rzucie rożnym wykonywanym przez Mohana. Wydawało się, że Celtic ma już zwycięstwo w kieszeni, jednak prawie 10 minut później, Sean White otrzymał drugą zołtą kartkę i zszedł z boiska. Na efekty nie trzeba było długo czekać – trzy minuty później Trampki przeprowadziły rozpaczliwy atak, po którym Superbi z pola karnego strzelił drugą bramkę. Chwilę potem sędzia zakończył spotkanie.

Trzy do dwóch na boisku przeciwnika to dobry wynik, stawiający nas na lepszej pozycji przed następnym meczem. Jeżeli nie przegramy więcej niż jedną bramką, wówczas awans jest nam pisany – zatem nie będzie to wielkim problemem. Udowodniliśmy, że choć nasz atak jest mniej skoordynowany niż Trampkarzy, to jednak indywidalności mamy lepsze, a z kolei ich atak nie dorównuje naszej obronie.

Trener Magov zapowiada, że naprawi swoje słabości w następnym meczu. Ja sądzę, że strach przeżera mu wnętrzności przed następnym spotkaniem. Na zewnątrz może sprawia wrażenie czerwonego, ale wewnątrz jest żółty z przerażenia! A my w następnym meczu to udowodnimy, bo znów wyprujemy mu flaki. Co do ostatniego. Tym razem przed własną publicznością.

Michał O'Rhada on Czerwiec 28th, 2009

goniec

Relacja sprzed meczu

Cała drużyna przygotowuje się do nadchodzącego meczu z Chomikami. Chcemy pokazać, że nawet jeżeli ktoś przegrywa, to my i tak będziemy go szanować… strzelając mu przy tym wiele bramek.

Do drużyny w ostatniej chwili dołączył nowy nabytek – 22 letni pomocnik Gerd Giese. To znaczące uzupełnienie dla tej osłabionej ostatnio części Celticu, szczególnie, że gracz ten wyróżnił się nie tylko wysokimi umiejętnościami, ale i kilkoma specjalnymi zdolnościami. Jedyne w czym nie zachwyca – to forma, dlatego w dzisiejszym meczu będzie jeszcze siedział na ławce rezerwowych, co jednak nie wyklucza, że zobaczymy go dziś na boisku.

“To dobry gracz i silne wzmocnienie dla naszej drużyny” – powiedział po pierwszym wspólnym treningu Bart Clifton (32), kapitan Celticu. – “Tu gdzie byliśmy słabi, teraz będziemy mocni. To z pewnością zaskoczy naszych przeciwników” – dodał.

Mecz już za 5 godzin, w sztabie nasz trener dopracowuje taktykę i przygotowuje Celtyków do kolejnego zwycięstwa.

Relacja po  meczu

Cóż dużo mówić – było tak, jak zapowiadaliśmy – Chomiki nie zaskoczyły niczym wyjątkowym. Wyczuliśmy ich ustawienie, jedynie rozgrywający był inny – ale to nam nie zaszkodziło. Gorzej nieco, że nastawialiśmy się na zatrzymywanie skrzydeł – a Chomiki szły środkiem. Ale to nic!

W pierwszej minucie zaszarżowaliśmy i strzeliliśmy gola (a właściwie Symonds po podaniu Deane), zanim Chomiki w ogóle się zorientowały, że gra się zaczęła. Potem się nieco otrząsnęli, ale w 20 minucie padła kolejna bramka (główka Babingtona po poprzeczce Symondsa). 5 minut później – kolejna (rożny wykonywany przez Deane wykorzystał Maxwell). Potem nasi uznali, że wystarczy na pierwszą połowę i przeszli do obrony. W drugiej połowie jedynym ciekawym momentem była ostatnia bramka, ustalająca wynik na 4:0 – strzelona w 61 minucie przez Percy’ego Hopkinsa, po podaniu Maxwella.

Bohaterem meczu został (zasłużenie) Patrick Deane, król środka pola. Co prawda żadnej bramki sam nie strzelił, ale przy dwóch asystował, wielokrotnie zatrzymywał kontrataki Chomików (strzałami na bramkę zakończyły się tylko 3 ich akcje) i generalnie inicjował wiele akcji Celticu.

Udało nam się też coś przewidzieć – na boisku faktycznie pojawił się nasz nowy nabytek – Gerd Giese, po tym jak poważnej kontuzji nabawił się Luis Maddock. Cóż, wolelibyśmy oglądać go w nieco innych okolicznościach – szczególnie, że nie spisał się najlepiej. Ale cóż – miał mniej czasu niż inni gracze, a pamiętajmy, że nie jest jeszcze w pełni form i nie zgrał się z resztą drużyny.

Tak więc kolejne zwycięstwo w lidze i kolejne 3 punkty. Czupsy wygrały 3:0 ze Spragnionymi, więc jedyne co nam się udało, to zwiększyć dystans w różnicy bramek (na 1). Cóż, siedzą nam na karku. Inne drużyny raczej się nie liczą w walce o awans, choć wysoka wygrana Cameli z Red Starem sprawia, że trzeba tą drużynę traktować poważnie. Także Pedofile z Winnicy potraktowały złym dotykiem Rangersów, prześcigając ich w tabeli. Nie martwcie się rodacy – za tydzień my pokażemy im, co w Morvanie robimy pedofilom. Czyli – wieszamy ich za hallabaile*.

Wcześniej jednak – pierwszy mecz w pucharze, gdzie będziemy musieli zmierzyć się z Trampkarzami – i to będzie przeciwnik na miarę naszych możliwości. Nasi gracze drżą z niecierpliwości, oczekując na ten pojedynek. Na pewno tanio skóry nie sprzedamy – a biorąc pod uwagę ich słabą formę ostatnio, mamy duże szanse. Zwycięstwo nad Waleniami to żadne osiągnięcie – szczególnie, że jest to “ledwo zwycięstwo”. Tak czy inaczej – dokopiemy im!

*(morw.) ratusz miejski

Shannon Rangers

Co tu dużo pisać. Rangersi ponieśli kolejną już porażkę, tym razem ze Złym Dotykiem Winnica, 2:1. Nie była to porażka druzgocząca – jak ostatnio z Celticiem – a raczej porażka “o włos”, bowiem Pedofile strzelili drugiego gola w 91 minucie.

O wiele gorszą wiadomością niż ta porażka (którą przecież można nadrobić), jest bardzo poważna kontuzja czołowego gracza Rangersów – pomocnika Garbhána McAteer’a (27), który wróci do gry (co nie znaczy do formy) dopiero 27 lipca, czyli za 4 kolejki.

To bardzo osłabi drużynę Rangersów. Spadek raczej im nie grozi – ale o awansie, czy zajęciu miejsca tuż za podium już raczej nie mają o czym marzyć. Tym bardziej, że okres letni nie jest najlepszy dla trenera z Shannon, może on bowiem omijać swoje mecze.

Michał O'Rhada on Czerwiec 26th, 2009

kurier

Unia Mikrooceanii

Niedawno opisywany przez nas konflikt nałonie Unii Mikrooceanii nie został zażegnany – a wręcz przeciwnie, doszło do dalszej antagonizacji stron. Po ostatnim działaniu ze strony Okoczii (tj. zamrożeniu stosunków z Federacją Al Rajn), odpowiedzią Jej Wysokości Sułtan Aisahah Ramzani al-Ekonoglu I było zawieszenie traktatu między Federacją a Okoczią.

Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że strona okocziańska obawia się bardziej radykalnych działań ze strony rajńskiej – prawdopodobnie stąd też bierze swój początek negocjowany właśnie traktat między Okoczią a Mandragoratem Wandystanu – nie znamy jednak jeszcze jego treści.

Na łonie samej Mikrooceanii, próby załagodzenia konfliktu podjął się Juan Samir de Vetonia z Królestwa Nowalskiego. Wystosował on oficjalny list do JW Sułtan z prośbą o wyjaśnienie przyczyn jej sprzeciwu wobec Małej Karty UM. To właśnie brak oficjalnego pisma był pierwszą przyczyną sporu między delegatami Okoczii i Al Rajnu.

Mandragorat Wandystanu

Wybory

W Mandragoracie właśnie zakończyły się wybory, połączone z referendum konstytucyjnym. Z trzech komitetów wyborczych (Liga Obrony Komunizmu, Postępowi Traktorzyści, WaldemarPawlak-Zjednoczenie) do sześcioosobowego Churału Ludowego weszli: Alojzy Pupka (LOK), Marek Lepki (LOK), Paweł Michaiłowicz (LOK), Bonawentura von Romocki (PT), Khand (PT), Michał Czarnecki (WP-Z).

W przypadku referendum z kolei zwyciężył projekt Michaiłowicza-Pupki-Lepkiego (tzw. projekt betonowy), który otrzymał 8 głosów – o jeden więcej niż projekt tow. Dartha Kanzlera. Na LD Wandystanu wyrażono uznanie dla wysokiej frekwencji (16 głosów na 20 uprawnionych).

Aneksja Anhaltu

Wczoraj Mandragorat Wandystanu, na mocy umowy podpisanej przez mandragora Khanda, wchłonął Związek Socjalistycznych Republik Anhaldzkich. Anhalt był dość młodym i niewielkim państwem socjalistycznym, założonym 16 marca 2009 przez byłego obywatela Wolnej Republiki Morvan – Matteva Grenbecka.

Na podstawie traktatu, ZSRA stał się okręgiem autonomicznym Mandragoratu, zachowując przy tym szeroką autonomię ws. kultury, sportu, nauki oraz administracji. Unia jest okazją zarówno do utrzymania istnienia Anhaltu, jak i do zwiększenia aktywności Mandragoratu.

Mikronacyjna Unia Walutowa

Dziś, ok. 1:00 w nocy, Mandragor Senior Khand przedstawił swoją wizję nowej organizacji, zrzeszającej banki mikroświata – czyli Mikronacyjną Unię Walutową. Ma ona być zrzeszeniem autonomicznych banków, gdzie w centrali (tzw. jądrze systemu) będzie system umożliwiający przelewy międzybankowe.

W przeciwieństwie do poprzednich systemów wymiany, gdzie planowano wprowadzić kursy wymiany walut, MUW proponuje wprowadzenie wspólnej waluty wirtualnej – mikro. Oczywiście chodzi tu o sam fakt jednolitości kursu – a sama waluta wewnątrz państwa może mieć dowolną nazwę i wizerunek.

Czy ten pomysł się przyjmie – zobaczymy. Jak na razie, jedynym państwem które wyraziło chęć przyłączenia się do MUW jest Wolna Republika Morvan. Aktualnie trwają prace nad integracją bankową, biorąc przy tym pod uwagę fakt funkcjonowania w WRM wielowalutowego systemu niedziesiętnego.

Michał O'Rhada on Czerwiec 26th, 2009

krol

No i zajebiaszczo! – tak wołał wczoraj do swoich fanów Brian Springiston (43), tuż po wyindywidualizowaniu się z rozentuzjazmowanego tłumu. Wczoraj wieczorem, na stadionie im. Leofy Kalafoniksa miał miejsce pełen odlotów i emocji koncert tego znanego w całym mikroświecie natańskiego artysty, wirtuoza, grającego na grzebieniu disco-soul.

Łiii! Łiii! Łiii! – tak entuzjazmowała się jego zaciekła fanka Jeanna (62) po usłyszeniu jego klasycznego standardu pt. “Mój bumerang już nie wróci“. Euforię wywołał także hit z najnowszej płyty “Kto mi zgasił światło w kiblu?” – czyli nawiązujący w swej wymowie do rajańskiego emo-rocku utwór “Wykrwawiam się na twój nóż“. Springiston zagrał także na tej łagodniejszej części duszy – gdy zaśpiewał swój kower znanego romantycznego przeboju “Z miłości spalam się jak gaz w zapalniczce”, cały stadion rytmicznie kołysał się przy świetle zapalniczek, zapałek, telefonów komórkowych i jednej żywej pochodni z protestującego przeciwko okupacji wschodniego Słomagromu.

Koncert ten to część trasy pt. “Ciepłe, lepkie i śmierdzące” promujące wspomnianą najnowszą płytę. Zarówno trasa, jak i płyta zdążyły już zebrać garść hołdów ze strony krytyków muzycznych – a sam artysta został zasypany ofertami matrymonialnymi. Jesteśmy dumni, że to właśnie na naszym stadionie mógł się odbyć ten wspaniały występ!

Michał O'Rhada on Czerwiec 25th, 2009

goniec

Celtic Morbhan

No cóż, w naszej pierwszej kolejce pucharu (czyli 1/16, pierwszą kolejkę ominęliśmy ze względu na swoją zajebiaszczość) nie dopisało nam szczęście jeżeli chodzi o łatwych przeciwników. Jasne, łatwo byłoby dostać jakichś Winków z II Ligi jak Gennosse No Parasan (będą się bić z PFC Valdez Nuketown), ale my na łatwiznę nie idziemy.

Naszym przeciwnikiem w pierwszym meczu będzie Magov i jego FC Trampki. Silna drużyna z Ekstraklasy, byli mistrzowie i posiadacze pucharu. Choć ostatnio idzie im nieco słabiej, to jednak nadal pozostają bardzo groźnymi przeciwnikami – których nie możemy zlekceważyć.

Trudny przeciwnik to dobry przeciwnik – mówi w wywiadzie najnowszy nabytek Celticu, obrońca Lúcás Shanley – Tylko walcząc z najlepszymi możemy udowodnić naszą wartość. W ostatnim sezonie doszliśmy do finału, który przegraliśmy dosłownie o włos – w tym liczymy na puchar. Oby optymizm Shanleya się sprawdził!

Shannon Rangers

Również gracze z Fenix Parku w Shannon ominęli pierwszą rundę pucharu. I również trafili na przeciwników z Ekstraklasy – i to chyba nawet lepszych niż Trampki. Zuchy z Gnomii, pod sarmackim trenerem jakim jest Henryk Leszczyński, są obecnie w tabeli wyżej niż podopieczni Magova – choć ich historia nie jest aż tak udokumentowana.

Mamy zatem spotkanie dwóch drużyn środka tabeli – tylko że w różnych ligach. Szykuje się trudny mecz dla Shannon – mecz, który może skończyć się ich eliminacją z rozgrywek pucharowych.

Michał O'Rhada on Czerwiec 24th, 2009

Morbhan Aralt - dziennik

W efekcie odświeżenia ostatnio przez nowego mieszkańca, Piotra Barclaya, dyskusji nt. gospodarki, która od dłuższego czasu toczy się na forum Wolnej Republiki, dziś Lord Protektor Michał O’Rhada dokonał uroczystego otwarcia Morwańskiego Banku Emisyjnego.

Instytucja ta istnieje niemal od początku istnienia Wolnej Republiki Morvan, jednak do tego momentu, jej jedyną funkcją była prezentacja wizerunków morwańskich banknotów. Obecnie, instytucja ta została wzbogacona o system PHP-Bank, który umożliwia tworzenie i zarządzanie rachunkami bankowymi wszystkim obywatelom i mieszkańcom Wolnej Republiki.

Z informacji udzielonych przez Lorda Protektora, wiadomo że system bankowy był na serwerze gotowy do wykorzystania od dawna – czekał tylko na impuls ze strony aktywności obywateli, bowiem bez niej, uruchamianie banku nie miało sensu. W obecnej sytuacji system obrotu pieniądzem to pierwszy krok dla Wolnej Republiki do stworzenia własnej gospodarki – prawdopodobnie wg modelu pana Barclaya, który proponował wprowadzenie systemu zdrowia i wyżywienia jako pierwszych, po banku, elementów.

Inna koncepcja zakłada najpierw integrację systemu bankowego i istniejącego systemu rejestracji obywateli, a nastepnie wprowadzenie rozszerzenia dla PHP Banku, wprowadzającego podatki. Dopiero po tym można by myśleć o dalszej ewolucji do pełnego systemu gospodarczego.

Otwarcie banku jest też okazją do aktualizacji morwańskiej waluty – której grafika jest niezbyt imponująca. Poniżej prezentujemy projekt pierwszego z nowej serii banknotów WRM.

Bilet skarbowy o nominale 100 liathróida

Bilet skarbowy MBE o nominale 100 liathróida

Michał O'Rhada on Czerwiec 24th, 2009

kurier

Wszystko wskazuje na to, że Federacja Al Rajn umyślnie torpeduje rozmowy ws. Unii Mikrooceanii, prowadzone przez grupę państw zachodniej części mikroświata.

Krytycznym krokiem Al Rajnu, który postrzymał powstanie Unii Mikrooceanii, było weto Jej Wysokości Sułtan Aisahah Ramzani al-Ekonoglu I wobec Małej Karty Unii. O motywach takich działań JW możemy dowiedzieć się jedynie z artykułu jednej z czołowych rajńskich agencji prasowych – Dar al-Hayat:  ”Z informacji którą przekazał redakcji “Dar Al-Hayat” Jego Ekscelencja Premier Ajatullah Osama bin Ramzani główny delegat Federacji Al Rajn przy Unii Mikrooceanii wynika, że Jej Wysokości Sułtan nie spodobały się artykuły: 7, 13, 19 i 23.  (…)

Informacje, które Premier Osama bin Ramzani tak ochoczo przedstawił prasie, nie dotarły jednak na obradujący Szczyt Państw Zachodnich. Niezrażony tym przeoczeniem Koordynator ds. Założenia Unii Mikrooceanii, Wódz Okoczii Żelazny Żuk ustosunkował się do artykułu prasowego. Poprosił jednocześnie delegację rajńską o przekazanie wiadomości JW Sułtan.

Odpowiedzią Jej Wysokości był… brak odpowiedzi. JW Sułtan przez usta Ministra Spraw Zagranicznych oświadczyła, iż zamierza odpowiadać jedynie na “oficjalne listy”, tym samym torpedując prawie półroczne rozmowy na temat Unii bez jakiegokolwiek wyjaśnienia. Żelazny Żuk listu nie napisał, a wyniosłą postawę JW Sułtan skomentował krótko: “Poczekam na abdykację“.

Premier Ramzani odebrał to jako wtrącanie się w politykę wewnętrzną Al Rajnu i zażądał oficjalnych przeprosin wobec JW Sułtan. Sprawę nagłośnił z pogwałceniem tajemnicy dyplomatycznej. Interesuje się nią już wyżej wspomniana Dar al-Hayat.

- Nie wykluczam, że przeproszę – mówi Żelazny Żuk. – Czekam w tej sprawie na oficjalny list. Jako głowie państwa należy mi się równe traktowanie. Takie samo jakiego się oczekuje ode mnie.

Należy pamiętać, że Al Rajn już wcześniej gotów był zwlekać z założeniem Unii, by dostać zapewnienie, że nie znajdzie się w niej miejsce dla Monarchii Neverwerld.

Komentarz Morbhan Aralt

Po raz kolejny okazuje się, że Al Rajn jest niezbyt stabilnym i nieprzewidywalnym partnerem do rozmów dyplomatycznych. Przypomnijemy chociażby sytuację rozmów z Wolną Republiką, gdzie podczas gdy jednego dnia pojawiły się propozycje dot. stworzenia organizacji anty-OPM i antysarmackiej (odrzucone przez WRM), a następnego Al Rajn pod naciskiem MSZ Księstwa Sarmacji wypowiedział traktat uznaniowy z Wolnym Morvanem.

Nie jest zatem zdziwieniem, że ambitny projekt, jakim jest Unia Mikrooceanii, zawala się z winy Rajńskiej Federacji. Szkoda długiej i obiecującej pracy nad organizacją, która miała być drugą po OPM w Mikroświecie, lepszą wersją upadłej niedawno Unii Kontynentu Wschodniego. Jak bowiem usłyszeliśmy, po wyjściu z rozmów Al Rajnu, UM opuści zapewne również Elderland.

Michał O'Rhada on Czerwiec 22nd, 2009

goniec

Jak zapewne wiadomo, z Wolnej Republiki Morvan w rozgrywkach WLP biorą udział tylko dwie drużyny – Celtic Morbhan i Shannon Rangers. Po ostatnim spadku Celtyków, oba zespoły znajdują się w Wanda I Lidze – zatem ich spotkanie było tylko kwestią czasu.

Mecz, który był ukoronowaniem trzeciej kolejki miał miejsce na rodzimej murawie Celticu – na stadionie im. Eoghana Kalafoniksa w Scrios atha Morvan. Kibice gospodarzy byli oczywiście w przewadze – choć i gości zjechała się całkiem duża grupa. Podzielone przez służby porządkowe trybuny wypełnione były przez amatorów piłki po brzegi.

Dla obu drużyn był to ważny mecz. Celtic starał się wybić ponad pierwszą drużynę ligi – Chupa Meo Carallo, podczas gdy Shannon liczyło na dogonienie liderów, za plecami których zajmowało trzecie miejsce. Rangersi co prawda nie mieli przeciwników , którzy mogli zagrozić ich pozycji, ale trzecie miejsce to za mało dla tych, którzy liczą na awans do Ekstraklasy.

Mecz zaczął się od ataku Celtyku. gospodarze i faworyci w jednym nie zawiedli oczekiwań – od początku dominowali na boisku. W 2 minucie zaczał Percy Hopkins, tworząc groźną akcję pod bramką Shannon, później próbowali również Deane, Babington i Maddock. Mimo ich starań, w pierwszej połowie nie padła żadna bramka – choć dominacja Celticu była całkowita – w szansach 5 do 0, w posiadaniu piłki – 65% do 35%. Brak goli był raczej spowodowany błędami gospodarzy, niż skutecznością gości.

Celtic nie przerywał dobrej passy i w drugiej połowie. W 50 minucie niewiele brakowało, aby strzelił Babington. Nadrobił to w dwie minuty później Maxwell, który po podaniu Maddocka zaskoczył bramkarza Shannon – Brodericka Batty’ego strzałem z dystansu. Nie minęło nawet 10 minut, kiedy to Babington postanowił naprawić swoje wcześniejsze błędy i po oderwaniu się od obrońców zaszarżował i kopiąc po ziemi wbił piłkę do bramki między nogami Batty’ego.

Dwa stracone gole otrzeźwiły Rangersów, którzy postanowili ruszyć do kontroofensywy. W efekcie, ponad 20 kolejnych minut było walką pozycyjną na środku pola, jednak z przewagą Celticu. Dopiero w 84 minucie Shannon udało się dotrzeć w pobliże pola karnego gospodarzy, prowokując rzut wolny w jego pobliżu. Podanie zręcznie wykorzystał Rorie Cullaghan, który spróbował przelobować bramkarza – jednak jego piłka nie sprawiła większego problemu Caseyowi Stuartowi.

W odpowiedzi Celtic ponownie ruszył do ataku – i już w 88 minucie Maddock, po podaniu Cliftona, głową skierował piłkę do bramki, ustalając wynik na 3 do zera. Podsumowanie meczu jest jasne – w strzałach na bramkę – 9 do 1 dla Celticu, w posiadaniu – 64 do 36 procent – czyli zwycięstwo totalne faworytów.

Podsumowując pomeczowo – Celtic dzięki pięknej grze nie tylko wywalczył 3 punkty, ale również wysunął się na prowadzenie w rankingu – bo choć punktowo nadal jest równy Chupa-Chupsom, a także wyrównał bilans bramek, to jednak większa ilość strzelonych (Chupa strzeliło 8, i nie straciło żadnej, Celtic – 9 przy jak na razie jednej stracie). Shannon jest na trzecim miejscu, tracąc do liderów 3 punkty, a samemu wyprzedzając następne Camele o 2.

W następnej kolejce Celtic czeka łatwy mecz z dołującymi w tabeli Wściekłymi Chomikami (jak na razie – 0 pkt), Shannon z łaknącymi zemsty za porażkę Pedofilami ze Złego Dotyku, a Chupa – z ich pogromcami – Spragnionymi. Typujemy zwycięstwa liderów – choć oby Czupsom nie poszło tak łatwo.

Michał O'Rhada on Czerwiec 15th, 2009

Morbhan Aralt - dziennik

Poza świętem, wciąż trwają działania legislacyjne i dyplomatyczne Wolnej Republiki – nie wolno nam ich przecież w ferworze uroczystości przegapić.

Przede wszystkim, Rada Ochrony Republiki debatuje nad aktem, który unieważni cześć umów międzynarodowych przez Wolną Republikę zawartych. Chodzi tu o umowy z państwami upadłymi bądź upadającymi – Micropolis, Aztec, Wielkim Księstwem Awii i Gnomią.

Ten ostatni przypadek jest zresztą wyjątkowy, gdyż Wolna Republika postanowiła odsunąć na pewien czas unieważnienie, zawieszając ją na 3 miesiące, podczas którego WRE ma czas na odrodzenie i notyfikację o przywrócenie umowy. Radcy wyrazili ponadto ubolewanie nad smutnym losem siostrpaństwa – Wysokogórskiej Republiki Elfidy.

Jednak Wolna Republika nie zasypia gruszek w popiele i nie ogranicza się do likwidowania umów. Jednocześnie miała miejsce, jak można to ująć, “ofensywa dyplomatyczna”. Po pierwsze, w fazie finalnej jest traktat z Księstwem Surmali – częścią Królestwa Dreamlandu. Czeka on jedynie na zatwierdzenie Rady Ochrony Republiki, aby mógł zostać ratyfikowany przez Lorda Protektora.

Trwają również negocjacje między Wolną Republiką a państwami Trójprzymierza – oficjalne propozycja nawiązania stosunków wystosowano wobec Królestwa Surmenii, Monarchii Austro-Węgierskiej a także Zjednoczonego Królestwa Brugii. W pierwszym przypadku przygotowywany jest już traktat, chociaż ze strony Monarchii wypłynął pomysł zawarcia wspólnego traktatu wszystkich państw Trójprzymierza z Wolną Republiką. Jedynie ze strony Brugii nie nadeszła jeszcze odpowiedź.

Jak zatem widać, Wolna Republika ma otwarte perspektywy na umacnianie swojej pozycji dyplomatycznej w mikroświecie, co na pewno będzie z korzyścią zarówno dla niego, jak i dla WRM.

Jakub O'Rhada on Czerwiec 15th, 2009

Cósta Óir Times

Przegląd gwardii przez Lorda Protektora

Przegląd gwardii przez Lorda Protektora

Jeszcze nie opadły emocje po wspaniałej Wielkiej Rewii Morskiej, a już dziś mieliśmy kolejne wojskowe widowisko. Tym razem w naszej stolicy – Scrios atha Morvan – odbyła się uroczysta parada wojskowa, honorująca II Rocznicę Odzyskania Niepodległości.

Obchody zaczęły się o godzinie 9.00. wtedy Lord Protektor, na dziedzińcu zamku, będącego jego siedzibą, dokonał przeglądu swojej osobistej eskorty honorowej złożonej z żołnierzy Regimentu Kawalerii Przybocznej oraz Regimentu Żandarmerii Wyborczej Gwardii.

Następnie udał się karocą, w ich asyście do budynku Kolegium Wojny, gdzie oczekiwała na niego część Gwardii, oraz liczni oficerowie MPA i Morbhan Navea. Był tam obecny Lord Admirał, adm. Jakub O’Rhada, który powitał Ojca Narodu. Tam też Lord Protektor mianował nowych admirałów generałów, oraz odznaczył zasłużonych wojskowych. Po zakończeniu tego spotkania, o godzinie 10.00, również karocą, w asyście pieszej i konnej gwardii, oraz konnych oficerów, którzy spotkali się z nim w budynku Kolegium Wojny, wyruszył w stronę pomnika “Tym co za Celtyckść Morvan”.

Nowo mianowani oficerowie pozują do zdjęcia

Nowo mianowani oficerowie pozują do zdjęcia przed Kolegium Wojny

Tam na błoniach zgromadziło się dwadzieścia tysięcy żołnierzy i marynarzy. Każdy okręt i każdy regiment przysłał własną delegację, wraz z dowódcą bądź jego zastępcą i sztandarem lub banderą. Słońce odbijało się w tysiącach szabel, kasków, bagnetów i guzików. Dziesiątki tysięcy żołnierzy, tysiące koni, setki sztandarów, dziesiątki dział zalegało na potężnym obszarze.

Lord Protektor przesiadł się na pięknego białego ogiera i w towarzystwie również konnych Lorda Admirała, Lorda Konstabla, Lordów: Wiceadmirała, Kontradmirała, Komendanta Generalnego Piechoty Morskiej Szefa Sztabu Generalnego, Generalnego Adiutanta, Generalnego Kwatermistrza oraz kilkudziesięciu innych wysokich oficerów Marynarki i Armii, w asyście konnych gwardzistów z Regimentu Kawalerii Przybocznej dokonał przeglądu zgromadzonych jednostek, poczynając od Gwardii.

W tym czasie Główna Orkiestra Armii wraz z Honorową Orkiestrą Marynarki odgrywały słynne utwory “Panuj Morvanie”
będący nieformalnym hymnem Marynarki, oraz “Miecz Narodu”- analogiczny w stosunku do Armii. Po zakończeniu inspekcji Lord Protektor wraz ze świtą udał się na galerię honorową i oficjalnie powitał zgromadzonych żołnierzy i marynarzy. Tam też wysłuchali hymnu narodowego. W trakcie jego odgrywania na maszty wciągnięto proporzec Lorda Protektora, Lorda Admirała i Lorda Konstabla.

Następnie Michał O’Rhada i Lord Admirał wygłosili przemówienie. Lord Protektor podziękował Marynarce i Armii za wkład w zbudowanie Wolnego Morvanu. Głównodowodzący Marynarki zaznaczył także, że już po wojnie o niepodległość siły zbrojne udowodniły, że słusznie im zaufano. Potem 72 działa oddały 12 honorowych salw na cześć WRM. Rozpoczęło się także składanie wieńców pod pomnikiem, czemu towarzyszyły przejmujące werble.

Po zakończeniu tej ceremonii rozpoczęła się uroczysta defilada przed trybuną honorową, w której siedział Lord Protektor wraz z małżonką, Lord Admirał oraz ich świta. Przez prawie godzinę dziesiątki jednostek, poczynając od Gwardii przechodziły przed najwyższymi władzami WRM, oddając im wojskowe honory. Stępem maszerowały regimenty kawalerii, równym krokiem szli piechurzy, marynarze w pełnym bojowym oporządzeniu, za nimi toczyły się działa. Szczególne zainteresowanie budziły regimenty Gwardii(np. elitarny Regiment Grenadierów Gwardii w wysokich bermycach), a także górale w kiltach, oraz oddziały kolonialne. Po zakończeniu pochodu Lord Protektor wraz ze świtą przejechał na początek kolumny, gdzie zajął miejsce między Gwardią.

Parada maszerowała z wielką pompą aż do Ratusza w SaM, gdzie żołnierze chóralnym okrzykiem pożegnali Ojca Narodu i udali się do koszar. Defilada była zakończona. Tłumy morwańczyków obserwowały ją z zachwytem. Po raz kolejny zobaczyliśmy potęgę odrodzonego Morvanu.