Czy akcje przeciwko broni masowego rażenia mają sens?

  • Jakakolwiek wirtualna armia jest i tak bzdurą, zabawą żołnierzykami. (39%, 7 głosów)
  • Tak, skoro już się w to bawimy, to konsekwentnie. (33%, 6 głosów)
  • Nie, w końcu wirtualna broń i tak nikomu nie zaszkodzi. (11%, 2 głosów)
  • Wprowadzanie takiej broni do mikronacji i tak jest absurdalne. (11%, 2 głosów)
  • Nie mam zdania. (6%, 1 głosów)

Ogółem głosów: 18

Loading ... Loading ...

Ankieta ta długo czekała na swoje podsumowanie, choć zakończona była już jakiś czas temu (stąd, mimo długiego trwania stronie liczba głosów jest raczej niska. Ogółem bowiem zagłosowało tylko 18 osób, co było jednym ze słabszych wyników ankietowych w Morbhan Aralt do tej pory.

Być może to właśnie niska liczba głosów jest przyczyną dość rewolucyjnych wyników ankiety. Przypominając, nasza ankieta ogłoszona została w środku dość głośnego konfliktu spowodowanego krytyką surmeńskiego Ministerstwa Wojny państw posiadających i korzystających z broni masowego rażenia – głównym celem była Samunda, która w tym czasie w dość żałosnym stylu przeprowadzała testy broni chemicznej (gazów bojowych).

.Najwięcej, bo 7 (39%) głosów otrzymała opcja wyśmiewająca całe wirtualne wojsko jako dziecinną zabawę żołnierzykami. Tuż za tą krytyką ogółu uplasowała się, z 6 głosami (33%) opcja opowiadająca się za konsekwencją i przyznająca stosowne miejsce w wirtualnym świecie zarówno broni masowego rażenia, wojsku, jak i akcjom skierowanym przeciwko nim. Z pozostałych respondentów, dwóch oddało głos za nieszkodliwością takiej broni w warunkach wirtualnych, kolejnych dwóch natomiast stwierdziło, że taka broń jest absurdem (choć nie określiło tak całej armii). Jedna osoba stwierdziła, że nie ma na ten temat zdania.

Wyniki ankiety, która miała sprawdzić stosunek do tejże akcji Surmeńskich Sił Obronnych okazały się być ogólną manifestacją przeciwko wirtualnej armii. Ciekawe, czy wynik ten jest efektem znużenia ówczesnymi dyskusjami i machania szabelkami przez różne nacje, czy też wyraża stałą i ogólną opinię mieszkańców mikronacji?

Dziś z kolei oddajemy głosy na nową ankietę, dotyczącą niepokojącego zjawiska “fejsbukizacji” mikronacji, poruszonego niedawno przez Morbhan Aralt. Zachęcamy do oddawania głosów, a także do dodawania komentarzy dotyczących zarówno poprzedniej, jak i obecnej ankiety.

Co myślisz o "portalizacji" czy "fejsbukizacji" pojawiającej się w mikronacjach?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

3 Responses to “Mikronacje są pacyfistyczne?”

  1. Moja odpowiedź brzmiałaby następująco, szkoda że jej zabrakło:
    Tak/Nie jeśli jest to użyteczne w bieżącej polityce.

    Osobiście uważam iż każda broń masowego rażenia zabija całą przyjemność prowadzenia wojen. Odbiera tą nieopisywalną i z niczym nieporównywalną przyjemność walki z wrogiem stojącym przed tobą, czując jego pot, widząc jego strach lub szaleństwo w oczach, czując jego ciepłą krew na swojej twarzy i widząc swoją na jego. To jest coś niepowtarzalnego czego nie da się zastąpić, a co zabiła nowoczesna armią zabijająca z bezpiecznej odległości wielu na raz. Fuj. Jednakowoż, nie można zamykać się na rozwój technologiczny i należy prowadzić wszelkie działania, które zabezpieczą naród przed wrogiem i zapewnią gwarancję zwycięstwa (gdy nadejdzie dzień ostatecznego starcia) jedynie słusznej ideologi (Oczywiście jest nią Rewolucja i szeroko pojęty Wandyzm).

  2. Czy ja wiem, czy walkę z wrogiem można nazwać przyjemnością… Zabójstwo, czy ranienie wroga jest tak naprawdę zbrodnią przeciwko drugiemu człowiekowi – który być może tak samo ma żonę, kochankę, dzieci, marzenia, jest mu tak samo zimno i tak samo się boi. Człowiek, który uczestniczy w wojnie, często też zabija sam siebie, swoją psychikę. W tej materii Szwejkizm nie zgadza się z Wandyzmem – brzydzi się on wojną, wskazując na niechęć do wojowania wrażych odchodów rosyjskich, niemieckich i austriackich.

  3. Jeśli ten drugi człowiek jest monarchofaszystą to uśmiercając go czynimy przysługę dziecku (zapewne jeszcze nieskażonemu monarchofaszyzmem), a kochance/kochannkowi, żonie/mężowi dajemy szanse na zrzucenie okowów reżimu, więc tym lepiej! Zaś co do marzeń to monarchofaszystowskie marzenia należy uśmiercać i jeśli zginą wraz z marzącym to też będzie dobrze.
    Jeśli zaś nie jest monarchofaszystą, nie wiem czemu miałbym z nim wojować! Więc nie ma problemu.