- Dlaczego monarchofaszyści nie lubią zabawy w chowanego?
- Bo boją się, że nikt nie będzie ich szukał.

Spotykają się dwaj poprzepadowi, sarmaccy kapitaliści-burżuje.
- Słuchaj, Ty swoim pracownikom jeszcze wypłacasz pensję?
- Nie.
- I ja swoim też nie. A oni i tak przychodzą do pracy?
- No przychodzą.
- U mnie też.
- Słuchaj, a może by tak pobierać opłaty za wejście?

Towarzysz Palpatyn dzwoni do centrali PGR-ów.
- No, jak tam idą żniwa?
- Chujowo, towarzyszu Pierwszy Sekretarzu!
- Nie upiększajcie, mówcie jak jest!

Jak wiadomo, zamaskowany zamachowiec strzelał do księcia Michała Feliksa, z małej odległości, najwyżej 20 metrów . Jednak kule cudem ominęły nowo koronowanego. Niedoszły zabójca zbiegł. Po całej akcji zleceniodawca, przedstawiciel zagranicznego wywiadu pyta zamachowca ze wściekłością.
- Jak to możliwe, żeby nie tłafić?
Zirytowany strzelec odpowiada:
- Każdy by spudłował! Stał za mną jakiś facet i za każdym razem, gdy już złożyłem się do strzału, szarpał mnie za ramię i powtarzał: „I Kedara, i Kedara!!!”

Gospodarny morwańczyk wybrał się na targ, z zamiarem kupienia konia. Ogląda jednego źrebaka ze wszystkich stron, sprawdza zęby, kopyta, pęciny – słowem wszystko, po czym mówi do sprzedającego:
- Całkiem ładny ten koń… ale za krótki.
- Jak to… za krótki?
- Panie, ja mam czterech braci!

Franciszek Józef II pyta lokaja:
- Janie, co tak chlupocze w moim bucie?
Jan odpowiada:
- Owsianka, Wasza Cesarsko-Królewska Mość!
- A co robi owsianka w moim bucie, Janie!?
- Chlupocze,Wasza Cesarsko-Królewska Mość

Wienio, starszy już, ale przystojny Gellończyk, miał w życiu jeden tylko problem – od dłuższego czasu mu już nie stawał. No ale, że szczęścia trochę miał, wygrał na loterii i pojechał do Soli na wakacje. Tam położył się na plaży i wypoczywa. Tam zauważył, że obserwuje go niebrzydka kobieta, nieco również w wieku posunięta, ale zadbana – widać że miastowa. Po chwili zwróciła się do niego bezceremonialnie:
- Może mnie pan dymnie?
- Przykro mi, nie staje mi.
- Mam na to sposób uroczy.
I poszli do jej pokoju w hotelu. Wtedy ona wyjęła smietanę, posmarowała Wieniowi przyrodzenie i zawołała:
- Puciek!
Do pokoju wpadł pudelek i zaczął zlizywać śmietanę. Wieniowi zaraz stanął – więc puknął kobitkę kilka razy, zachwycony odkryciem. Po tygodniu wraca zadowolony do rodzinnej wsi. Wchodzi do zagrody, patrzy, a tam żonka zajmuje sie inwentarzem.
- Dawaj, stara, do chałupy! Spółkować będziem!
- Ale ci nie staje, Wieniu!
- Spoko, mam sposób. Miastowy!
Poszli do chaty. Wienio wyjmuje z szafki smietanę, oblewa przyrodzenie i krzyczy:
- Reksio!
Podbiega Reks, pies podwórzowy. Popatrzył, popatrzył drugi raz i jeb… odgryzł mu członek. Wienio tylko mruknął:
- No wiocha… po prostu wiocha…

Mandragor Pupka przemawia z okazji rocznicy powstania MW:
- Towarzysze Sarmaci!
Na sali zapanowała konsternacja. Tow. Radziecki i prezydent Lepki patrzą po sobie zaskoczeni. Tow. Struszyński poczerwieniał i zerwał się do wyjścia. A i Pupka poczuł, że powiedział cos niewłaściwego. Uważnie spojrzał na kartkę i jeszcze raz zaczał:
- Towarzysze! Sarmaci znowu spiskują…

Dwóch Teutonów po basenie, żeby się szybciej umyć, wchodzi pod jeden prysznic. Przyglądaja się nawzajem swoim interesom, az w koncu jeden pyta:
- Ej ty pieronie, co ty mosz tyn interes taki podziurawiony?
- Pieronie, wiysz, lot kiedy moja staro zacyna chodzic do na kursa sawoir vivra, to teroski wsycko do gymby bierze widelcem…

3 Responses to “Rozwielitka długopoprzerwna”

  1. Wyraźna poprawa formy od ostatniego razu :)
    Tak trzymać!

  2. Zabolało mnie w imieniu Teutona, a nie powinno boleć :D ŚWIETNE!

  3. Towarzyszu kochany! Schlebiacie mi prorokując zostanie Pierwszym Sekretarzem!;)